Mikołaj Kopernik

Mikołaj Kopernik (1473-1543) – polski astronom, najwybitniejszy renesansowy uczony, jeden z największych umysłów w historii nauki. Oto kilka sformułowań najczęściej spotykanych w encyklopedycznych notatkach. Z pewnością się z nimi zgadzamy, zwłaszcza my, uczniowie i nauczyciele III Liceum Ogólnokształcącego imienia tego „siłacza”, który zatrzymał Słońce, a poruszył Ziemię. Okazuje się jednak że na początku XXI w., wciąż nieznanych jest wiele faktów z życia tego wybitnego człowieka, a wszystkie encyklopedie, na całym świecie mylą się co do podstawowych kwestii z życia Kopernika podając błędnie miejsce pracy, datę śmierci i miejsce jego grobu..

Jak to możliwe? Skąd o tym wiem? Wystarczy angażować się w życie naszej szkoły, aby poznawać takie sensacje.
Dnia 17 lutego nasze Liceum obchodziło dni patrona szkoły. Z okazji tej uroczystości odbywało się wiele imprez, z konkursem wiedzy o Mikołaju Koperniku na czele. Przebieg tego spotkania uświetnił swoją obecnością znakomity kopernikolog dr Jerzy Sikorski, który przedstawił nam kilka nowych informacji na temat naszego patrona. Słowo znakomity, nie jest użyte tu jedynie z grzeczności dla gościa. Jest to człowiek, któremu zawdzięczamy odkrycie grobu Kopernika, faktu obszernie prezentowanego w mediach kilka miesięcy temu. Jak do tego doszło?

Wszystko zaczęło się od zainteresowania obecnego biskupa warmińskiego Jacka Jezierskiego artykułem „Gdzie jest grób Kopernika?” w czasopiśmie katolickim „Posłaniec Warmiński”, w którym to Jerzy Sikorski, zburzył kilka mitów związanych z życiem Kopernika. Stwierdził tam przede wszystkim, iż błędnie podawana jest data śmierci i miejsce spoczynku Kopernika, a błąd ten powielany jest od 1580 r., kiedy to inny wybitny biskup warmiński Marcin Kromer 37 lat po śmierci Kopernika ufundował mu tablice nagrobną. Oznacza to rzecz zadziwiającą, że jeden najwybitniejszych uczonych w dziejach został pochowany w anonimowej mogile, ale naprawdę zaskakującym jest fakt, że trzydzieści siedem lat po śmierci Kopernika nikt już nie znał dokładnej daty jego śmierci, gdyż zabrakło jej na wspomnianym epitafium. Dlaczego tak się stało?

Brak nagrobka, tłumaczy testament Kopernika, w którym wszystkie oszczędności przekazał on swojej siostrze, nie zostawiając nic na pogrzeb i nagrobek. Brak daty zgonu jest bardziej skomplikowaną zagadką. Współcześni Kopernikowi informacji tej nam nie przekazali, to zaś, co zapisali jest datą mylną. Stało się tak, ponieważ w praktyce kancelaryjnej kapituły warmińskiej odnotowywano nie zgon kanonika, (w tym przypadku Mikołaja Kopernika), ile fakt objęcia zwolnionego kanonikatu przez jego następcę (Jana Loitsch). Zapisana wówczas data tego aktu 21 maja 1543 r. błędnie jest uważana za datę śmierci Kopernika. Tego dnia nasz wielki astronom już z pewnością nie żył. Kiedy rzeczywiście zmarł – czy akurat tego dnia, czy kilka dni wcześniej- nie wiemy.

Wspomniana tablica nagrobna jest przyczyną jeszcze jednej mistyfikacji. Płyty nagrobnej ufundowanej przez Kromera nie umiejscowiono przy grobie Kopernika, a skutki tego były fatalne – zgubiliśmy naszego astronoma. Dlaczego do tego dopuszczono? Z prozaicznych względów – nie było przy mogile miejsca na epitafium. Zatem gdy w 1581 r. spełniano wolę biskupa Kromera instalując epitafium Kopernika, umieszczono je aż 20 metrów od ołtarza, przy którym pochowany był Kopernik, gdyż było to najbliższe wolne miejsce. W ten sposób rozpoczął się kilku wiekowy proces poszukiwania grobu naszego patrona, który był mylnie łączony z owym nagrobkiem.

Badanie te zakończył z powodzeniem dopiero dr Jerzy Sikorski, który uwolniwszy się od przekonania, że grób musi być przy nagrobku, doszedł do wniosku, że szczątki Kopernika powinny się znajdować w pobliżu ołtarza, którym, jako kanonik Kopernik opiekował się podczas życia. Grzebano w ten sposób wówczas innych kanoników, zatem grób Kopernika musiał być przy jego ołtarzu. Po tym odkryciu, pozostało tylko stwierdzić, który ołtarz jest Kopernika, to zadanie również zostało wykonane. Na koniec należałoby zabrać się za kopanie, by teorie sprawdzić w praktyce.

W ten sposób zakończył swój artykuł dr Jerzy Sikorski, a biskup Jezierski postanowił zrealizować ten postulat udostępniając katedrę fromborską historykom i archeologom. Taka jest geneza wydarzeń, o których nie dawno informowały media.

Biskup Marcin Kromer nieświadomie wprowadził nas w błąd, nie jest to jednak odosobniony przypadek. Kolejny wielki Polak Jan Matejko, również zaciemnił obraz rzeczywistości i to paradoksalnie w swoim słynnym obrazie: „Astronom Kopernik”. Matejko przedstawił Kopernika na tarasie obok katedry warmińskiej we Fromborku. Rzeczywiście w tym mieście Kopernik, kanonik kapituły warmińskiej prowadził obserwacje astronomiczne. Jednakże gdyby Matejko miał pojęcie o astronomii wiedziałby, że obserwacji nie da się prowadzić z tarasu. Potrzebna jest do tego większa przestrzeń oraz lepszy widok na niebo. Gdzie zatem Kopernik pracował? Najprawdopodobniej na podwórzu swego domu, który był umiejscowiony na wzgórzu, co stanowiło znakomity punkt widokowy. Pojawia się tu kolejne pytanie: Gdzie był dokładnie ten dom i to podwórze? Do dziś dokładnie nie wiemy, a rzeczą prawie pewną jest, iż w ziemi powinny pozostać jakieś szczątki przyrządów astronomicznych Kopernika.

Pozostało zatem jeszcze wiele nie wyjaśnionych kwestii z historii życia Mikołaja Kopernika, jeszcze więcej zagadek w historii w ogóle i oczywiście nie tylko w nauce historycznej. Tajemnice te czekają cierpliwie na swoich odkrywców. Może uczniów naszego Liceum?

Na podstawie wysłuchanego wykładu i publikacji opracował mgr Karol Maciejko