Okno na kulturę

Okno na kulturę

Sara Szerszeń recenzuje
Jacek Sobota „Wieczór trzech psów”
Jakiś czas temu w naszej szkole odbyło się spotkanie autorskie z panem Jackiem Sobotą. Byłam na nim obecna. A więc, gdy tylko książka jego autorstwa pojawiła się w naszej bibliotece, od razu po nią sięgnęłam.
„Wieczór trzech psów” Jacka Soboty to nie jest rzecz, którą czyta się szybko. Pominę liczbę blisko 600 stron, z których składa się ten zbiór wybranych opowiadań autora. Bardziej chodzi o klimat wielu z nich. Jest on dosyć ciężki, momentami przytłaczający. Czasem trzeba odpocząć od lektury. Tu moja dobra rada. Już wspominałam, że w książce znajduje się wiele różnych, odrębnych opowieści. Jeżeli któraś nas nie wciąga, zawsze można ją zostawić na później, a w międzyczasie przejść do innej.
O dziwo, mimo drobnego mankamentu, jakim był dla mnie posępny nastrój narracji, opowiadania bardzo mi się podobały. Wspaniale napisane, wciągają czytelnika w wykreowany przez autora świat. Najbardziej przypadło mi do gustu opowiadanie pt. „Dwie krople deszczu”. Uważam, że pomysł na nie był prosty, a jednocześnie genialny. Dlaczego? Odpowiedź przyjdzie wraz z lekturą „Wieczoru trzech psów”.
Szczerze zachęcam do poświęcenia czasu opowieściom Jacka Soboty. Dla mnie nie był to czas stracony.

Anna Lange „Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu”

Kocham książki, które łączą w sobie kilka gatunków. Jednak „Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu” Anny Lange to wyjątkowo wybuchowa mieszanka. I nie dlatego, że jej składniki zostały źle połączone. Wręcz przeciwnie. Czytanie tej książki grozi zakochaniem, w lekturze oczywiście. Autorka łączy powieść fantastyczną z kryminałem, a akcja osadzona jest w wiktoriańskiej Anglii. Co najlepsze, większość faktów historycznych zgadza się z tymi, jakie mogą być nam znane.
Już na pierwszych stronach spotykamy młodego egzorcystę nekromantę, tytułowego Clovisa. Szczęście nie bardzo mu sprzyja, no chyba, że chodzi o wpadanie w kłopoty. Paradoksalnie to jedna z cech, z powodu których John Dobson proponuje mu pracę w policji.
Nie mogę też nie wspomnieć o cudownej Alicji Dobson, która walczy o możliwość normalnej nauki, bez komentarzy, że jest kobietą.
Polecam ten tytuł każdemu, kto szuka literackiego powiewu świeżości, a zwłaszcza fanom kryminałów, fantastyki oraz historii z wiktoriańską Anglią w tle. A tak naprawdę wszystkim, bo to jedna z książek, które zdecydowanie mają więcej zalet niż wad.